Odszkodowania Szkody Osobowe

Jak ustalić wysokość szkody

szkoda
Jak ustalić wysokość szkody
5 (100%) 1 vote

Na wstępie do tego artykułu należałoby odpowiedzieć na pytanie: czym jest szkoda? Zagadnienie to zostało omówione szeroko w osobnym artykule. Szkoda nie posiada w polskim prawie definicji legalnej, jednakże mówiąc skrótowo, jest to uszczerbek na dobrach (majątkowych bądź nie), który dokonał się na skutek deliktu lub niewypełnionej umowy.
Z powyższego dochodzimy do dwóch rodzajów szkody, wynikających z różnych przesłanek odpowiedzialności – kontraktowej i deliktowej. Kierując się innym kryterium, szkody możemy podzielić na te o charakterze majątkowym i niemajątkowym.
Odpowiedzialność deliktowa została uregulowana w art. 415-449 KC, jej przesłanką jest czyn niedozwolony (delikt). Na jego skutek powstaje obowiązek naprawienia szkody niezależnie od tego, czy wcześniej te strony łączył jakikolwiek stosunek prawny.
Odpowiedzialność kontraktowa zaś została uregulowana w art. 471 KC:
Dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.”

Pozwolę sobie posłużyć się obrazowymi przykładami. Odpowiedzialność deliktowa pojawi się przykładowo na skutek stłuczki samochodowej, w której stwierdzono winę jednej ze stron. Odpowiedzialność kontraktowa zaś, gdy w umowie sprzedaży opiszemy samochód jako nowe BMW, a kupującemu dostarczymy Poloneza, lub nie dostarczymy żadnego samochodu.
Przechodząc jednak do zagadnienia tytułowego, jak wysokie może być odszkodowanie za szkodę i jak je wyliczyć? Czy może być wyrażone tylko w pieniądzu? Ponownie pomocny będzie Kodeks Cywilny:

Art. 361. § 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.

  • 2. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

    Mówiąc ogólnie, to zgodnie z literą prawa na odpowiedzialność odszkodowawczą składa się suma strat poniesionych wprost i utraconych korzyści. Artykuł kolejny (362 KC) jednak dodaje kolejny aspekt – jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, lub zwiększył jej wysokość, kwota odszkodowania będzie odpowiednio niższa. Prosty rachunek matematyczny z uwzględnieniem tych przepisów, powinien rozwiać wątpliwości. Bardzo istotne jest jednak, by uwzględnić wszystko.

    Poszkodowany ma co do zasady wybór, czy odszkodowanie ma nastąpić poprzez przywrócenie stanu poprzedniego, czy sumę pieniężną. Pierwsza opcja nie zawsze jest jednak możliwa. Jeżeli jest ona a wykonalna, lub wiązałaby się z “nadmierną trudnością” dla sprawcy, pozostaje tylko druga ewentualność. Wyjątkiem jest tutaj odpowiedzialność kontraktowa w sytuacji, gdy strony umówiły się na konkretne konsekwencje niedopełnienia przez którąś z nich umowy, wtedy stosuje się odpowiedni stosowny zapis. W przypadku szkód o charakterze niemajątkowym, zwanych krzywdą, przywrócenie stanu poprzedniego jest co do zasady niemożliwe – wtedy zawsze odszkodowanie, zwane zadośćuczynieniem, wyrażone jest w pieniądzu.

Ustalenie istnienia i wysokości szkody dokonuje się za pomocą metody różnicowej, zgodnie z którą szkodą będzie wynik różnicy wartości rzeczywistego stanu majątku poszkodowanego w chwili dokonywania ustalenia, od tego który istniałby, gdyby do zdarzenia powodującego szkodę nie doszło. Przykładowo, wracając do przykładu stłuczki samochodowej, będzie to nie tylko koszt naprawy samochodu – czyli strata, ale także dalsze konsekwencje (np. Niemożność dojechania tego dnia do pracy, koszt wynajmu samochodu zastępczego na czas naprawy, być może również utrata ulgi u ubezpieczyciela samochodu) – czyli utracone korzyści.
Polskie prawo nie wyznacza granic utraconych korzyści, ani jak szeroko możemy pozwolić sobie to rozpatrywać, należy jednak podkreślić, że ciężar dowodu będzie w tym wypadku spoczywał na poszkodowanym, zatem lepiej ograniczyć się do rzeczy oczywistych, niż niepewnych i potencjalnych. Zbyt duża doza spekulacji może sprawić, że nasze roszczenie nie zostanie uwzględnione w tym zakresie.

Tagi

Aleksander Serwiński

Dodaj Komentarz

Zostaw komentarz